Dawne jednostki aptekarskie

 

Zajmując się historią farmacji i medycyny niejednokrotnie mam styczność ze starymi zapisami receptur i dawek leków, które dla współczesnych lekarzy i aptekarzy są nierzadko niezrozumiałe i pełne niejasności. Dostaję w tej sprawie wiele ciekawych listów od Czytelników. Na tej stronie śpieszę udzielić odpowiedzi na pytania skierowane do mnie w zakresie dawnych systemów miar aptekarskich.

Prowadząc szkolenia z zakresu fitoterapii zawsze uczulam słuchaczy na szczególne znaczenie prawidłowego odczytywania i interpretowania dawnych przepisów na sporządzenie preparatów oraz ich dawkowanie. Nieprawidłowe dawkowanie lub niewłaściwe ilości surowców w preparacie stają się przyczyną braku skuteczności terapeutycznej, a co gorsze przyczyną zatrucia i zgonu pacjenta.

Niejednokrotnie czytając dzieła znanych autorytetów z zakresu farmakologii, farmakoterapii, farmacji, ziołolecznictwa często „chwytam się za głowę”, gdy widzę źle przeliczone jednostki dawnych miar na współczesne SI. Wielu autorów tłumacząc XIX-wieczne i starsze publikacje myli grany z gramami, a funty aptekarskie z funtami angielskimi lub amerykańskimi. Co gorsze w literaturze pojawiały się skróty, które mogły być odczytywane jako gramy lub grany, np. skrót gr był stosowany przez wielu autorów francuskich, a nawet polskich w znaczeniu grama, podczas gdy autorzy anglosascy odczytywali je jako grany, bowiem u siebie stosowali taki sam skrót gr dla grana. Jeszcze większe problemy zaczęły się pojawiać z uncjami, drachmami, gdzie zapis ich ułamków i wielokrotności był niestety niejednoznaczny i przez niektórych autorów specyficznie modyfikowany pod potrzeby danej publikacji lub wskutek trudności technicznych zaistniałych w drukarni. Nie miejsce tutaj na wyliczanie nazwisk i tytułów. Nie to jest moim zamiarem.

            Analizując stare prace i śledząc losy informacji źródłowych zauważyłem, że najwięcej przekłamań w przeliczeniu jednostek zaszło na przełomie XIX i XX wieku, kiedy to jednostki metryczne zaczęły wypierać jednostki systemu norymberskiego. Sporo nieścisłości pojawiło się również w XVI wieku, gdy przekładano jednostki starożytne i średniowieczne na miary systemu norymberskiego. Rezultatem tego chaosu jest zagubienie dawek wielu substancji leczniczych (w tym roślin leczniczych), wyjście z użycia praktycznego niezliczonych receptur, modyfikacje składu ilościowego receptur, co z jednej strony stanowiło czynnik napędzający rozwój farmacji i medycyny w zakresie poszukiwania nowych środków leczniczych, z drugiej strony - do zaniechania stosowania wielu cennych surowców i preparatów, które w późniejszych wiekach nigdy nie wróciły do użycia lub zostały powtórnie odkryte, zgodnie z przysłowiowym „wywarzaniem otwartych drzwi”.

Wskutek tego najbardziej chyba ucierpiało ziołolecznictwo (fitoterapia), bowiem poprawienie błędów w dawkowaniu i składach ilościowych receptur ziołowych jest obecnie niemożliwe, zważywszy chociażby na masowe pojawianie się publikacji mało krytycznych, nie weryfikujących informacji aż do źródła, nie wnoszących nowych spostrzeżeń i przemyśleń oraz doświadczeń praktycznych autora. Dlatego jesteśmy skazani na powielanie błędów naszych poprzedników. Jeśli już komuś uda się dojść do starych dzieł, niech odczyta prawidłowo dawki leków i ilości w recepturze. Niech ta skromna stronka w tym pomoże i zachęci Czytelników do sięgania po informacje medyczne, będące najbliżej ich prawdziwemu autorowi.

 


 

 

http://www.luskiewnik.strefa.pl